fullscreen
MR23: Nacjonalizm

MR23: Nacjonalizm

29/07/2010 SiePływa.pl

Nie raz i nie dwa byłem pytany. "A jaki kraj jest najlepszy w windsurfingu?" "A która jest Polska w windsurfingu?" i pomimo tego, że windsurfing (może poza RS:X'em gdzie panuje bardziej żeglarski klimat) nie jest sportem zbyt narodowościowym, a reprezentacje, kadry, godła, flagi czy hymny nie odgrywają tak dużej roli jak np. sponsorzy, postanowiłem znaleźć choćby bliską prawdy odpowiedź. Oto pierwszy, kompletny, windsurfingowy ranking narodowości!

"NIKT nie będzie obrażał mojego kraju!" - Finian Maynard


Spróbowałem sprowadzić wszystko do statystyki. Jest to ulubiona forma wszelkich sportowych analityków i nie da się stworzyć rankingu w oparciu o poglądy, przekonania czy ogólną opinię. Także liczby, liczby i jeszcze raz liczby. Każdy kraj oceniany jest w 9 kategoriach. 6 z nich to kategorie rankingowe. Brani pod uwagę są zawodnicy z pierwszej 16stki i zawodniczki z pierwszej 5tki każdej dyscypliny. Kobiety zostały podsumowane w osobnej rubryce scalającej wszystkie ich dyscypliny.

Dlaczego 16? To magiczna liczba w windsurfingu. Tylu zawodników otrzymuje bowiem nagrody pieniężne oraz tylu w, przypadku PWA, w przyszłym sezonie mieszka w miejscach touru za darmo. To właśnie na bazie rankingów PWA przyznawałem punkty w dyscyplinach Wave, Freestyle i Slalom. EFPT czy mniejsze toury pominąłem, gdyż to w PWA jest najwyższy poziom. Dyscypliny świeżo powstałe czy niszowe (Raceboard, Formula Experience itp.) również pominąłem, bo nie mają żadnego wpływu na postrzeganie kraju w windsurfingowym świecie.

Polska ekipa w PWA Sylt 2010 Polska ekipa w PWA Sylt 2010


Punkty były przyznawane wg nastepującego schematu. Dla zwycięzcy 25pkt, drugie miejsce 21pkt, trzecie -18pkt, czwarte-15 piąte-13, szóste-11, siódme-10 i "co jeden" w dół, aż do 16stego miejsca. U kobiet za zwycięstwo 10, za drugie 6, trzecie 4, czwarte 3 i piąte 2.

Dodatkowo powstały 3 kategorie bardziej różnorodnego typu oceniane w skali od 0 do 10. Oto krótki opis każdej kategorii:

Wave - na bazie rankingu PWA 2010. Oceniany według wyżej wymienionych zasad.

Freestyle - na bazie rankingu PWA 2010.. Oceniany według wyżej wymienionych zasad.

Slalom - na bazie rankingu PWA 2010.. Oceniany według wyżej wymienionych zasad.

Formula Windsurfing - jedyna kategoria, której nie oceniałem po światowym rankingu, tylko po Mistrzostwach Świata., gdyż było w tym roku bardzo mało imprez wysokiej rangi, a najlepsi z najlepszych zdecydowali się pojawić tylko na MŚ. Do rankingu liczą się też imprezy mniejsze jak Baltic Cup, więc wydało się bardziej miarodajnym wzięcie pod uwagę Mistrzostw Świata.

RS:X - na bazie rankingu ISAF 2010.. Oceniany według wyżej wymienionych zasad.

Kobiety - na bazie rankingów PWA 2010. Zsumowane ze wszystkich dyscyplin.

Talenty - siła młodych windsurferów danego kraju na podstawie ich ilości, wyników oraz potencjału na wygrywanie w przyszłości. Wzięci pod uwagę zostali zawodnicy do 21 roku życia czyli z roczników '89 i młodszych.

Turystyka - ilość, jakość spotów i ich wykorzystanie w postaci, szkółek, centrów windsurfingowych i szeroko rozumianej "turystyki windsurfingowej"

Rynek - najtrudniejsza do oceny kategoria, bez której jednak nie widziałem tego rankingu. Ze strzępek danych, ogólnej opinii, ilości windsurferów, magazynów i eventów w danym kraju starałem się mniej więcej określić wielkość i wartość rynku. Ta kategoria może być najdalej od prawdy, ale mam nadzieję, że w jakimkolwiek stopniu oddaje rzeczywistość.

Zagdka: Jakiej narodowości jest wystająca z wody noga? Zagadka: Jakiej narodowości jest wystająca z wody noga?


Tak gwoli ścisłości - każdy zawodnik został sklasyfikowany jako reprezentujący kraj, którego numer ma na żaglu, także Ricardo Campello urodzony w Brazylii reprezentuje Wenezuelę, a Francuzka z Nowej Kaledonii Sarah Herbert Armenię. Miałem mały problem z Bonaire i Arubą. Politycznie należą do Holandii, w praktyce mają z nią tyle wspólnego, co (zachowując proporcje) Australia z Anglią, a na żaglach mają numery ze swoich wysp. Także na potrzeby rankingu utworzony został nowy kraj - Antyle Holenderskie. Scalone zostały również Amerykańskie i Brytyjskie Wyspy Dziewicze.

Wiadomo - jest to statystyka, która nigdy nie oddaje w 100% prawdy. Można powiedzieć, że tour PWA wave był w tym roku bardzo monotematyczny jeśli chodzi o warunki, że łatwiej być w 16stce we freestyle'u, niż w slalomie, że dziewczyny z RS:X'a zasługują na więcej punktów niż te z freestyle'u. I to wszystko może być prawdą. Mam nadzieję jednak, że w jakimś mniejszym lub większym stopniu udało się oddać kto rządzi w naszym sporcie. Oto i on - NACJONALIZM 2010.


1.FRANCJA
Chyba nikt nie spodziewał się innego zwycięzcy. Dwaj Francuzi na podium PWA w Slalomie. 5ciu w top 16 PWA. 3ech w top 16 FW. Jeden z nich również Mistrzem Świata Formuły. Mowa oczywiście o Antoine'ie Albeau, absolutnym dominatorze wszelkiego rodzaju ślizgowych wyścigów na desce z żaglem, obecnym posiadaczu rekordu świata prędkości, byłym mistrzu świata freestyle'u i jak się okazało przez ostatnie 2 lata - całkiem niezłym zawodniku wave. Dodajmy do tego 3 braci Moussilani - Cyrila, Benoita i Sylvaina (wszyscy w top 16 PWA), kilku bardzo solidnych zawodników (Le Guen, Warembourg, Questel), dwóch najwyżej sklasyfikowanych zawodników młodego pokolenia - Juliena Quentela i Pierre'a Mortefona oraz 2 z 4 najlepszych wyścigowych dziewczyn w tourze - Valerie Arighietti i 18-letnią Alice Arutkin, a wychodzi nam całkiem solidna paka. A to przecież tylko racing. Wave to Thomas Traversa, czy guadelupski świr Camille Juban (co ciekawe obaj ważą poniżej 70kg), a RS:X to chociażby młodzieżowy Mistrz Świata Thomas Goyard. Nie możemy zapomnieć o Jules'u (żulu) Denelu - 20 letnim slalomowcu i wave'owcu, który w Klitmoller wyrzucił z gry Brawzinho.

Antoine w akcji wave'owej Antoine w akcji wave'owej


Dlaczego akurat Francuzi? O tym to już krążą legendy. Jedna z nich głosi, że we Francji, gdy rodzi się niskie dziecko, idzie do gry w piłkę, gdy wysokie na kosza, a gdy duże we wszystkich rozmiarach do windsurfingu. I faktycznie (może prócz Traversy, Jubana i dziewczyn) większość z nich to wielkie byki po 90 i więcej kilo (potocznie zwane mutantami). Do tego mają gdzie pływać (turystyka) przez prawie cały rok, łatwo u nich o wsparcie miejscowych sklepów, bo te na biedę nie narzekają (rynek) i maszynka się kręci. I wygląda na to że będzie się kręciła jeszcze długo, więc jeśli ktoś ma nadzieję (chyba cały świat ma tak ową) na zdetronizowanie naprawdę dominujących (i nie przez wszystkich lubianych) Francuzów - może się grubo przeliczyć.

Francuska (całkiem niezła) nadzieja - Alice Arutkin Francuska (całkiem niezła) nadzieja - Alice Arutkin


A tak na marginesie wynik Francji nie przypomina Wam czegoś? Aaaa, już wiem. FRA-192 to numer na żaglu jego dominacyjności, pana Antoine'a Albeau.



2. HISZPANIA
Chyba mimo wszystko lekkie zaskoczenie. Na pewno nie przeszkodził im w tym Puchar Świata wave w Pozo na Gran Canarii. Zdecydowanie zwyciężyli rubrykę wave za sprawą Mistrza Świata Victora Fernandeza i 3 innych zawodników w pierwszej dziesiątce (Mussolini, Ceballos, Ojeda) . Martwić może jednak brak choćby jednego punktu/zawodnika w 3 innych kategoriach. Honor ratuje Ivan Pastor Lafuente - jeden z najlepszych zawodników RS:X i... kobiety. Wiecznie niepokonane w wavie siostry Moreno wsparte Nayrą Alonso oraz Blanca Manchon i Marina Alabau z czołowej trójki rankingu RS:X'a gwarantują taką pulę punktów, jakiej nie udało się zdobyć Australii we wszystkich męskich kategoriach razem wziętych. Do tego Wyspy Kanaryjskie oraz Tarifa, czyli jedne z najchętniej odwiedzanych miejsc przez windsurferów z całej Europy oraz duży, solidny rynek gwarantują niezagrożoną drugą pozycje. Jedyne o co Hiszpanie mogą się martwić to brak młodych, szczególnie w dyscyplinach wyścigowych. O ile młodzież z Gran Canarii (Alessio Stirlich, Moritz Mauch), wybije się raczej na pewno, o tyle co do coraz starszego formułowca Pablo Ani, nie ma już takiej pewności. A slalom? Bez komentarza...

Viva Espana - Victor Fernandez Viva Espana - Victor Fernandez


3. POLSKA
Że co? Kto? Polska?! W międzynarodowym rankingu? Trzecia?! Tak, to nie jest pomyłka. I nie, ten ranking nie jest tendencyjny.
Sytuacja jest bardzo czytelna. Polska jest potęgą RS:X'a i Formuły Windsurfing. Same za siebie mówią wyniki Mistrzostw Świata, gdzie złoto i srebro wygrali Piotr Myszka i Przemek Miarczyński. W Formule poszło nam w tym roku "trochę gorzej" choć klan Hlavatych zdecydowanie nas nie zawiódł (Marta Mistrzynią Świata, Paweł 5.), a z pierwszych 25 zawodników 5ciu jest "biało czerwonych". "Trochę gorzej", bo w 2008 roku mieliśmy trzy medale, a w 2009 - dwa. W slalomie dopiero zaczynamy, a wavie i freestyle'u nie ma nas praktycznie w ogóle. Z tym ostatnim mogłoby być inaczej gdyby na polskich numerach startował Polak mieszkający w Kanadzie Philip Sołtysiak (6. miejsce w PWA freestyle), urlopu macierzyńskiego nie wziął Kuba Kosmowski, a talent Tomka Wieczorka eksplodowałby już, zamiast np. w przyszłym roku.

Polska ekipa, która zdobyła 3 medale na MŚ w portugalskim Portimao w 2008 roku Polska ekipa, która zdobyła 3 medale na MŚ w portugalskim Portimao w 2008 roku


Mamy natomiast bardzo silną grupę młodych, która tylko w tym roku zdobyła takie tytuły jak Mistrzostwo Świata Juniorów RS:X (Paweł Tarnowski i Kamila Smektała), Młodzieżowe Mistrzostwo i Vice-Mistrzostwo Europy Formuły Windsurfing (Jacek Piasecki i Michał Aftowicz) Srebro i Brąz Młodzieżowych Mistrzostw Świata FW (Jacek Piasecki i Maciek Rutkowski) czy Młodzieżowe Mistrzostwo Świata Slalomu (Rutkowski). Zeszły rok wcale nie był gorszy, bo Młodzieżowe Mistrzostwo Świata FW (Agnieszka Pietrasik), Mistrzostwo Świata Juniorów Slalomu (Radek Kurczewski) czy Młodzieżowe Mistrzostwo Europy Slalomu (Rutkowski), też słabymi wynikami nie są. Wielu z tych zawodników już przebija się w seniorskich regatach.
Skąd ta Polska rewelacja? Przecież u nas jest zimno, w listopadzie pada śnieg, wiać specjalnie też nie wieje. Przede wszystkim mamy świetny system szkolenia, klubów i tego typu wspomaganych państwowo rzeczy (RS:X) oraz całkiem sporą ilość szkółek i różnego rodzaju prywatnych grup (Formula Windsurfing), które trenują i ciągle przyjmują nowych, młodych windsurferów. Może też wynika to z tego, że w CZYMŚ trzeba być dobrym, skoro Małysz się skończył, piłkarze piją, koszykówką rządzi łapówkarz nieumiejący kozłować, a w siatkówce dzieją się rzeczy niewytłumaczalne. Gdyby tak tylko dało się zorganizować system szkolenia wave'owców, o tak np. na Maui...

Złoty Polski Duet wraz z trenerem Pawłem Kowalskim Złoty Polski Duet wraz z trenerem Pawłem Kowalskim


4. ANTYLE HOLENDERSKIE (Bonaire, Aruba)
Karaibskie wysepki o łącznej powierzchni Warszawy bez przedmieść wykształciły sobie bardzo mocne pokolenie freestyle'owców. Możecie się śmiać, że mieli do wyboru deskę albo wędkę, ale Ci goście (i Sarah-Quita) naprawdę umieją pływać na desce. Prócz epizodów Tonky'ego Fransa w wavie i byłych epizodów jego brata Taty'ego w slalomie chłopaki (najstarszy Tonky ma 27 lat) startują we freestyle'u. I tam idzie im wręcz rewelacyjnie. W pierwszej piątce jest ich trzech! Bracia Frans i Kiri Thode, bo o nich mowa co roku są faworytami do tytułu. Dołóżmy Quincy'ego Offringę (starszy brat Sarah'y-Quity - 10 miejsce) i 19stoletniego Bjorna Saragozę (11. Miejsce), a już wiemy skąd aż 65 punktów w tej kategorii. Robotę robi im również zaledwie 19stoletnia Sarah-Quita Offringa (Mistrzyni Świata freestyle'u, 3. miejsce w slalomie), która wraz ze wspomnianym Bjornem i Kirim tworzy ex-equo najlepszą młodzież. Jeśli już o tym mowa Bonaire jest miejscem szczególnym. Tu zaczynają pływać 3-4 latki, a 10-letni Jurgen Saragoza kręci flaki, forward loopy, switch spocki itp! Także o następców bracia Frans martwić się nie muszą. Z powierzchni wysepek wynika jednak mała liczba spotów, ale ich wykorzystanie jest całkiem niezłe, niestety ograniczona i często nie najbogatsza ludność nie gwarantuje powodzenia rekinom windsurfingowego biznesu.



5. WIELKA BRYTANIA
Bardzo solidny "zawodnik" naszego zestawienia. Jedno z dwóch państw, które zebrały punkty w każdej dyscyplinie. Aż w 3 z nich startuje ciągle niedoceniany Ross Williams (3ci w FW, 9 w slalomie, 13 w wavie!) . W dwóch pierwszych jest sam natomiast trzecia, wave to angielska specjalność! W tym roku aż 4 znalazło się w 16stce. I to specjalnie nie dziwi patrząc na mapę spotów jakimi naszprycowane są Wyspy Brytyjskie. Wykorzystanie tych spotów jednak nie należy do najbardziej efektywnych, a szkolenie opiera się na klubach, klasie przygotowawczej i olimpijskiej. Tu sukcesy od lat odnosi Nick Dempsey, chyba najbardziej profesjonalny i przygotowany zawodnik RS:X'a, który na zawody potrafi przyjechać z teamem ludzi i kilkoma łodziami (i nie chodzi tu a zapasowe deski RS:X). Martwić może jednak brak talentów, bo Mikey Clancy coś do PWA nie ciągnie, Rich Jones gdzieś zaginął, a RS:X'owy Connor Bainbridge to jeszcze żółtodziób, jeśli chodzi o seniorskie ściganie.

Ross Williams w akcji Ross Williams w akcji


6. WENEZUELA (ex equo z Brazylią)
Trzy osoby z pierwszych dwójek dyscyplin pokazowych... i to wszystko. Jose (znany raczej jako Gollito) Estredo wydaje się być niepokonany we freestyle'u, a w wavie sezon (wreszcie) świetnie się ułożył dla Ricardo Campello. Najmniej znana z trójki to Yoli de Brendt 2ga w jedno-imprezowym tourze kobiecego freestyle'u. Oczywiście można tu polemizować, że urodzony w Brazylii Ricardo, którego oboje rodziców również pochodzi z Brazylii średnio zalicza się do Wenezueli. Ale kryterium jest numer na żaglu i tego się trzymajmy.

Oj latać to on umie - Ricardo Campello Oj latać to on umie - Ricardo Campello


Jeśli chodzi o dyscypliny wyścigowe... no coż - zero. Do talentów po raz ostatni zalicza się Gollito stąd wysoka ocena, ale zastępców na razie nie widać. Pewnie wynika to raczej z sytuacji ekonomicznej niż ich braku, bo trudno uwierzyć że w mecce światowego freestyle'u, miejscu które urodziło 6 tytułów Mistrza Świata (po 3 dla Campello i Estredo), nie ma młodych, zdolnych wymiataczy. Turystyka - wiadomo: 2 położone obok siebie wyspy Margarita i Coche gwarantują świetne warunki dla przeciętnych użytkowników deski z żaglem, a właściciele szkółek dobrze zdają sobie z tego sprawę.

Gollito style! Gollito style!


6. BRAZYLIA (ex equo z Wenezuelą)
Mogłoby się wydawać, że powinna być duużo wyżej. Jednak, ani Kauli Seadi, ani Marcilio Browne nie spełnili oczekiwań, które wszyscy mieli wobec nich przed sezonem. Spełnili za to... formułowcy. Aż zabawnym jest fakt, że najlepszą dyscyplina Brazylii jest "nudne ściganie na drzwiach od szafy" . A tam, zdecydowanie najlepszy zawodnik młodego pokolenia - młodszy brat wspomnianego Marcilio - Gabriel. Mniej znany, mniej utytułowany, bez spektakularnych ról w wysokobudżetowych produkcjach, ale w tym roku od brata lepszy (13. wobec 21. miejsca - o ile można porównywać wave do FW). Nie zapomnijmy też o Wicemistrzu Świata Paulo Dos Reisie i Mistrzu Świata Wagi Lekkiej Wilhelmie Schurmannie.

Gabriel, Marcilio Senior i Marcilio Junior - klan Browne w komplecie Gabriel, Marcilio Senior i Marcilio Junior - klan Browne w komplecie


Bracia Browne obaj łapią się jeszcze jako młodzież (Brawzinho 21, Gabriel 19) i tu nie ma dyskusji. Co do turystyki również. Niestety w Brazylii Urząd Celny należy do jednych z najbardziej nadgorliwych na Świecie. Zdarzały się przypadki, że zawodnicy sprzęt na rok X otrzymywali na początku roku X+1, gdzie cały zawodniczy świat dostał go np. 1,5 roku wcześniej. Wtedy zawodnicy jadą na zawody i na miejscu są zmuszeni kupić/pożyczyć sprzęt. To pokazuje na jaką skalę utrudniony jest handel w Brazylii, stąd niska ocena za rynek. Jest również chyba najlepszy zawodnik, który nie załapał się do top16 rankingu. Jest to były Mistrz Świata RS:X Ricardo Dos Santos czyli popularnie "Bimba". Pewnie się nie łapie bo sobie bimba.

8. HOLANDIA
Kraj kwitnącej konopii uciułał parę punktów w każdej dyscyplinie. Peter Volwater to jeden z najlepszych all-arounderów na świecie a duet Casper Bouman i Dorian van Rijselberghe (czy ktokolwiek wie jak to się pisze?!) to jedyny RS:X'owy duet mający podjazd do Polskiej dwójki Myszek-Pont. Ten pierwszy był również 4. na Mistrzostwach Świata FW. Do tego dołóżmy całkiem niezłą grupę młodych freestyle'owców z Davym Scheffersem na czele i rubryka młodzież również nam się zapełnia. Nieźle, ale potencjał jest dużo większy. Może pora rzucić palenie?

Pete V. w epickim wydaniu Pete V. w epickim wydaniu


9. USA
Uff, przynajmniej w tym nie są najlepsi. Starzejący się Micah Buzianis (40 l.) i wiecznie młody Kevin Pritchard (34 l.) to już chyba za mało. Ten pierwszy pokazał na co wciąż go stać wygrywając w Turcji, a ten drugi dał popis w Klitmoller. Są to jednak w przypadku Buzianisa, zwanego też Baboonianisem, już przypadki jednorazowe, a bo to plecy nie pozwalają, a bo to nogi za kruche. Kevin z kolei wygląda jakby się miał zaraz rozpaść, siwy włos klatę szroni, ale mam dziwne przeczucie że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.
Do tego mamy bardzo mocną grupę młodych, przede wszystkim wave'owców bo nadzieja racerów Seth Besse gdzieś się zagubił. Ale mając taki atut jak Maui w ręku nie sposób nie wykształcić nowego pokolenia ujeżdżaczy fali. Człowiek-taka Graham Ezzy, Kai "nie-jestem-przereklamowanym-dzieckiem" Lenny, wnuk wynalazcy windsurfingu Zane Schweitzer oraz Connor Baxter i Bernd Roedriger to całkiem przyszłościowa banda.

Kai Lenny też umie Takę Kai Lenny też umie Takę


Turystykę podsumowuje jedno słowo: MAUI. No może można do tego dodać The Gorge, które też odpowiada na pytanie o rynek. Poczekajmy tylko trochę, aż młodzi zaczną przebijać się w górę rankingów, a Stany, ku uciesze stereotypowego Amerykanina o ego wielkości Teksasu, znów będą w czubie.

Ciało już nie to... Klata już nie ta...

 

...ale popisowym numer wciąż wygrywa heaty ...ale popisowy numer wciąż wygrywa heaty


10. NIEMCY
Ich ranking opiera się na naciąganym założeniu, że Philip Koster i Dany Bruch to Niemcy. Jeden całe życie spędził na Gran Canarii, drugi większość na Teneryfie. Ale niech będzie. Do tych dwóch dorzućmy Klaasa Vogeta i rysuje nam się bundespotęga waveridingu. Skromny jeden punkcik uratowany w RS:X'ie przez Polaka Toniego Wilhelma oraz największy rynek w Europie dopełniają dzieła. Tylko talentu poza Kosterem trochę nie widać. Chodzi mi tu oczywiście głównie o ściganie. A wszystko przez to że Niemcy od lat robią to we własnym sosie, nie wychylając nosa na międzynarodowe imprezy. Ostatnio pierwszy raz od miliona lat tytuł stracił 41letni już Bernd Flessner. Może to zakończy jakąś epokę? Nowy "beste Deutsche" Gunnar Asmussen na PWA już przyjechał. Czy przyjadą następni? Vincenta Langera trudno już zaliczyć do młodzieży (24 l.). Cała nadzieja więc w 20-letnim Bastim Kordlu Wice-Mistrzu Świata Młodzieży w slalomie 2009 no i... Kosterze. Ten ostatni zdecydowanie zasłużył na wysoką ocenę wystawioną niemieckiej młodzieży.



11.IZRAEL
Nimrod Mashich i Shahar Zubari to zawodnicy pierwszej dziesiątki rankingu RS:X. Mimo wszystko - RS:X to za mało. Osamotniony w FW i slalomie Arnon Dagan miał najgorszy sezon od lat, a talenty widać, znów, tylko w klasie olimpijskiej.

12. AUSTRALIA
Polakow? McKercher? Not any more. Kraj, który oferuje jedne z najlepszych warunków do wave'u zdobył w wavie ZERO puntków. Cała nadzieja więc w Jeagerze Stonie, który jednak nie objechał do tej pory całego touru. W racingu ratuje ich Steve Allen, choć tego, gdyby nie (znowu) numer na żaglu, spokojnie możnaby zakwalifikować jako Polaka.

Dżej Pi gdzie jesteś?! Australia Cię potrzebuje! Dżej Pi gdzie jesteś?! Australia Cię potrzebuje!


13. SZWAJCARIA
Z Dunkerbecka taki Szwajcar jak z SiePlywa.pl chiński portal wędkarski (A w ramach wyjaśnienia raz na zawsze - jego ojciec był Holendrem, jego mama Dunką). Ale 41-letni już Dunki ciągle w czubie i chyba nigdzie się nie wybiera. Wszyscy, którzy wróżyli mu emeryturę (np. autor tegoż felietonu), mogą się przejechać, bo póki fizycznie jest w stanie, będzie próbował wyrwać Anoine'owi tytuł. W tym roku wygrał Costa Brava i Sylt, a Koreę przegrał przez własną głupotę. Jeśli w przyszły roku będzie równie szybki.. kto wie? Wąski skład uzupełnia najskuteczniejsza i jedyna kobieta, której biust zainspirował shape deski windsurfingowej (F2 FX 2008) - Karin Jaggi.

Popularne Popularne "Cycki Karin Jaggi". Shaper: Patrik Diethelm - wieloletni partner Karin


Ciekawostka: Bjorn nie pracuje w niedziele i święta. Czytaj: Bjorn nie pływa na desce w niedziele i święta.

Może gdyby pływał w niedziele, nie przewracałby się na prostej?? Może gdyby pływał w niedziele, nie przewracałby się na prostej??


14. WŁOCHY
Samotny Alberto Menegatti dzielnie walczy w FW i Slalomie, natomiast wpsarcia we freestyle'u i wavie brak. RS:X to też jakieś rodzynki a na horyzoncie talentu jak na lekarstwo. Wyprzedzili malutką Belgię, tylko dzięki geografii. Jezioro Garda, Sycylia i Sardynia gwarantują wysokie noty w turystyce i rynku, ale zawodnicza strona nie wygląda zbyt różowo. Jednym słowem: trzymaj się Bambi!

15. BELGIA
Freestyle'owa oaza Europy. Steven van Brockhoeven zrobił błyskawiczną karierę, a w ślad za nim poszli młodzi, w których wyróżnia się Dieter van der Eyken. I to właściwie wszystko. Wsród dyscyplin wyścigowych najmocniejsi są w... działaczach. Przewodniczący międzynarodowej federacji żeglarskiej ISAF i międzynarodowej federacji klasy funboard IFCA Bruno de Wannamaeker jest właśnie tej narodowości.

Dieter van der Eyken undercover Dieter van der Eyken undercover


16. WYSPY DZIEWICZE
Finian "The Dogg" Maynard i chairman PWA Jimmy Diaz nastukali trzecią ilość punktów w slalomie. I to właściwie tyle. Spotami to te wyspy są naprawdę najeżone, ale... co z tego?



I co z tego rankingu wynika? Tak naprawdę niewiele, może prócz poczucia, że jesteśmy na podium. Że Polska jest wreszcie w czymś dobra. Czyli znów odwaliłem kawał dobrej (?) nikomu niepotrzebnej roboty ;).